• 1

    Rejsy

  • 2

    Regaty

  • 3

    Szkolenia

  • 4

    Wypoczynek pod żaglami

Copyright 2020 - Custom text here
118765169 4051868904826811 2127953508952033197 n29.08.2020r. s/y Sarmata zacumował w macierzystym porcie po pełnym wrażeń rejsie do portów Kalmar, Visby i Fårösund, najbardziej wysuniętego na północ przylądka Gotlandii. Niestety ze względu na pandemię i widmo kwarantanny zrezygnowaliśmy z Kłajpedy. Jednak nie mniej frapujące dla uczestników rejsu były wejścia i postój we Władysławowie, na Helu i w Gdańsku.
 
Oto nasza załoga, opisana słowami Marka Pietrzykowskiego, drugiego oficera Sarmaty:
Jacek Starościak pierwszy po 1989 roku Prezydent Gdańska, były Konsul Generalny RP w Londynie i Szef Gabinetu Prezydenta Lecha Wałęsy. Ma taki zasób wiadomości, że starczyłyby na kilka rejsów dokoła świata. Wydał książkę pt. „Wspomnienia gdańszczanina.”
Za sterem nasz kapitan Irek Góreczny, kmdr w stanie spoczynku, niegdyś attache obrony w Wielkiej Brytanii i Francji. Z niejednego morskiego pieca chleb jadł. Pływał na takich żaglowcach jak ORP Iskra (tej pierwszej), Zawiszy Czarnym a także na Darze Młodzieży.
118649487 4051877651492603 7142787143742775061 n
Te uśmiechnięte panie to:
Basia Włoch-Wiszniowska (w zielonym sztormiaku), która obiegła świat startując w maratonach na wszystkich kontynentach, nie wyłączając Antarktydy. A ma ich na koncie 44. Zawsze się śmieje.
Dalej w czerwonej bluzie Ania Suszyńska, wielokrotna mistrzyni świata w ekstremalnym pływaniu zimowym. Odgarniając krę i lodową kaszę, pływa po kilka kilometrów dziennie o każdej porze roku.
118764441 4051875534826148 3816553836319880434 n
Jest miłośniczką gotowania, jednocześnie największą zmyłą naszego kapitana. Miało być dwa tygodnie na konserwach, a będę się bał wejść na wagę po powrocie do domu. Gdy kiwało było ciężko ustać na nogach a cóż dopiero mówić o gotowaniu.
I wreszcie autor tych słów Marek Pietrzykowski, o którego przeżyciach wojennych w Iraku dowiecie się z jego książki.
Tomek Małkowski, historyk, pisarz, autor cenionych podręczników dla młodzieży. Jest autorem przewodnika po Gdańsku dla dzieci.
118764322 4051878891492479 764301921835685222 n118764210 4051874174826284 102663434081565488 n
Oto, krótkie migawki z odwiedzonych przez nas portów.
Do Kalmaru dotarliśmy po dwudniowej flaucie i upalnej pogodzie, ale dokąd się dało na żaglach. Załoga zaczęła myśleć, że Bałtyk to taka przyjazna, gładka jak lustro tafla wody.
Już z redy witał nas zamek.
118768294 4051872984826403 481093261657663317 n
Wysiłek żeglarzy docenił król Szwecji, wydając przyjęcie dla załogi Sarmaty na kalmarskim zamku.
W porcie wykonywaliśmy drobne naprawy, dbając szczególnie o nasz główny napęd - żagle. Marek okazał się bardzo zdolnym żaglomistrzem, cieślą i mechanikiem. To m.in. dzięki niemu rejs upłynął bez jakichkolwiek problemów.
W drodze do Visby trzeba przejść pod mostem w cieśninie kalmarskiej, chyba się zmieścimy?
South-westowy wiatr szybko przemieścił nas do podejście do Visby, uwaga na szybkie promy.
Visby:
 
Urocze zakamarki starego miasta.
118778631 4051866221493746 953144734826201085 n
 
A to już Fårosunds-marina.
118649487 4051865078160527 3964434948101757062 n
 
To taki porcik, marina. Nie grzeszy wielkością, ale jest wszystko, czego potrzebuje żeglarz.
A tak został oceniony rejs Sarmaty, przez jego uczestnika, Marka Pietrzykowskiego:
Kapitan Irek pod datą 29.08.2020 zapisał w dzienniku jachtowym: godz. 13 30 zacumowano w Marinie Gdynia.
Nasza przygoda morska skończona.
Przeżyłem dwa tygodnie w grupie mocno zakręconych ludzi, którzy kochają to co robią. Mówiąc na wesoło językiem Śląska, dom wariatów kopalni Siersza.
Różni ludzie, różne osobowości, łączy ich wspólna pasja, Sopocki Klub Morsów, którego flagę ponieśliśmy pod salingiem Sarmaty do Szwecji.
Dwa tygodnie wspólnych przeżyć, w tym 3 dni solidnego sztormowania tak 6 B i więcej. Jacht dzielnie pracował na fali, dziób jechał w górę czasem do 4 m by za chwilę zwalić się przyjmując bryzgi wody na pokład. Niektórym z nas dała się mocno we znaki choroba morska.
Jachtowy log nawinął równe 600 Mm. Ale jest jeszcze bardziej zaskakująca liczba, którą solidarnie jako 6 osobowa załoga wypracowaliśmy. Nasz dokładnie zsumowany wiek wyniósł 400 lat.
Wciąż trzeba marzyć i śnić!
Przeżyjmy ten następny raz!
Dziękuję Ci kapitanie.
Dziękuję Ci:
Basiu
Aniu
Jacku
Tomku